Warren Buffett – „Lekcje biznesowe mistrza z Omaha”

„Zachowujemy się w Berkshire Hathaway zgodnie z zasadą stosowaną przez nas w odniesieniu do rynków finansowych: postępuj ostrożnie, gdy innych ogarnia chciwość, a bądź chciwy, gdy inni zaczynają się bać”[1].

Warrena Buffetta nie trzeba nikomu w świecie biznesu przedstawiać,– to jeden z najbogatszych ludzi na świecie. Obecnie z majątkiem około 119 miliardów USD zajmuje 5 miejsce na liście najbogatszych osób na świecie (2023). Na blogu recenzowałem już jedną książkę z jego tekstami (Warren Buffett – „Inwestuj tylko w firmy, które mógłby prowadzić nawet głupiec (bądź pewny, że któregoś dnia tak będzie!)”). Dziś przybliżę następną, która wydaje się nawet ciekawsza, pt. „Warren Buffett o biznesie. Zasady guru z Omaha” (wspólnie z Richardem J. Connorsem, MT Biznes, 2010).

Richard J. Connors to pracownik naukowy Uniwersytetu Waszyngtona w Saint Louis, który stworzył dla studentów cykl wykładów poświęconych osobie Warrena Buffetta. Buffett, którego marzeniem zawsze było zostanie nauczycielem, chętnie się zgodził na współpracę i wybór tematów do kursu. Ważne jest zastrzeżenie, że książka skupia się na biznesowym obliczu Warrena:  zasady zarządzania, komunikowania, podejmowania decyzji biznesowych, a nie na strategiach inwestowania w papiery wartościowe. Wielką wartością książki jest to, że przy jej powstawaniu autor Richard J. Connors współpracował z Warrenem Buffettem. Książka składa się z tekstów Warrena poświęconych tematom wskazanym przez Richarda J. Connorsa i może być wykorzystywana przy prowadzeniu zajęć z biznesu, a nawet może być głównym podręcznikiem, jeśli zajęcia są zatytułowane „Warren Buffett”.

Rola rady nadzorczej i ład korporacyjny

Sporo miejsca Warren Buffett poświęca kwestii ładu korporacyjnego, tzn. jak powinien wyglądać nadzór nad szefostwem w firmach. Warren wskazuje na duży problem, jakim jest fakt, że rady nadzorcze są często „kwiatkiem do kożucha” i nie mają żadnej realnej siły sprawczej, oprócz przytakiwania zarządowi. Często jest to spowodowane tym, że członek rady bardziej skupia się na utrzymaniu wysokiego wynagrodzenia, niż na realnym wkładzie biznesowym. W firmie Warrena Berkshire Hathaway przyjęto zasadę, że: „wynagrodzenie za zasiadanie w radzie nadzorczej nie powinno mieć znaczenia dla jej członków i dlatego płacimy im marnie. Wybierając nowych członków do rady, szukamy na liście akcjonariuszy Berkshire osób, które osobiście lub w rodzinie mają od wielu lat duży pakiet naszych akcji – o wartości liczonej w milionach dolarów”[2]. Oprócz tego istotne jest, że członkowie rady nadzorczej „muszą znać się na biznesie, muszą wykazywać zainteresowanie naszą firmą i muszą być rzeczywiście niezależni w opiniach”[3]. Jak stwierdza Warren, najtrudniej jest znaleźć osoby ze „świetną znajomością biznesu”, a bez tej umiejętności reszta nie ma żadnego znaczenia. Co więcej, osoba musi się znać nie na biznesie w ogóle, ale na konkretnej branży i sektorze. Warren uważa, że: „Moje nazwisko dodałoby prestiżu całej radzie, brakowałoby mi jednak wiedzy koniecznej do krytycznej oceny przedstawianych propozycji. (…) W efekcie można by mnie zastąpić, bez żadnej szkody, rośliną doniczkową”[4]. Rady takie powinny spotykać się bez udziału prezesa i nie bać się go zwolnić, nawet jak „jest świetnym i bardzo lubianym gościem”, gdyż ich głównym celem jest krytyczne spojrzenie na biznes i osiągane cele.

W jakie firmy inwestujemy

Dużą część książki Warren Buffett poświęca kwestii tego, w jakie firmy inwestuje. Buffett unika generalnie inwestowania w firmy technologiczne, ponieważ mają skomplikowane i szybko zmieniające się modele biznesowe, a także w firmy bardzo szybko wzrastające. Wkrótce na blogu poznamy prezes onegdaj najszybciej wzrastającej firmy odzieżowej w USA „Nasty Gal”, a także lekcję, co wynikło z tego wzrostu.

Warren skupia się bardziej na firmach, które są w tzw. nudnych branżach i istnieją na rynku co najmniej kilkanaście lat, by móc coś o nich powiedzieć. Dla swoich akcjonariuszy często przywołuje przykład firmy perfekcyjnej dla inwestycji, w którą rzeczywiście zainwestowało Berkshire Hathaway: „Nebraska Furniture Mart to firma idealna, oferująca klientom wyjątkową wartość, co z kolei zapewnia właścicielom wyjątkowe korzyści finansowe”[5]. Sklep założyła ponad sześćdziesiąt lat temu Rose Blumkin, imigrantka z Rosji, która ani nie znała dobrze języka angielskiego ani nie posiadała żadnego formalnego wykształcenia. Jak stwierdza Warren: „zaczynając z 500 USD bez żadnej przewagi produktowej, musiała zmierzyć się z wieloma wyobrażalnymi (i niewyobrażalnymi) przeszkodami, porywając się na ogromną konkurencję z dużą tradycją. W pewnym momencie Pani B. wyczerpał się jej mały kapitał, poradziła sobie z tym problemem w sposób, którego nie uczą w szkołach biznesu: sprzedała meble oraz sprzęt gospodarstwa domowego z własnego domu, aby zapłacić rachunki w terminie”[6]. Osiągnęła sukces i „obecnie sprzedaż sklepu meblowego Nebraska Furniture Mart o powierzchni 18 600 m2 wynosi ponad 100 mln USD. Żaden sklep w Stanach Zjednoczonych nie osiąga nawet zbliżonej sprzedaży”[7]. Zdaniem Warrena jedną z głównych przyczyn sukcesu tej firmy jest niezwykła właścicielka i jej przywiązanie do sklepu. Jeszcze w wieku 91 lat Blumkin spędzała siedem dni w tygodniu w sklepie i sama sprzedawała wiele wykładzin, dzięki czemu miała bezpośredni kontakt z klientem. Jak stwierdza: „Przychodzę do domu, aby coś zjeść i się przespać. Nie mogę się doczekać świtu, aby z rana zawitać w firmie”[8]. Warren podsumowuje: „w efekcie Pani B. prawdopodobnie w ciągu jednego dnia podejmuje więcej decyzji, niż większość dyrektorów generalnych w ciągu roku (poza tym jej decyzje są lepsze)”[9]. Rose Blumkin pracowała aż do śmierci w wieku 103 lat i podobnie – jak wcześniej opisany Ingvar Kamprad – potwierdziła regułę, że „jeśli oferujesz najniższą cenę, klienci znajdą Cię nawet na dole rzeki. Nasz sklep znajdujący się w jednej z najmniej zaludnionych części obszaru metropolitarnego, dowodzi prawdziwości tego twierdzenia. Mimo że parking ma powierzchnię 10 hektarów, zdarza się, że jest za mały”[10].

Warren uważa, że przyczynami sukcesu Rosy, poza poświęceniem czasu biznesowi i niskim cenom, było skupienie się tylko na jednej rzeczy – wykładziny podłogowe – i niewychodzeniu poza sferę swojej specjalizacji.

Zarządzanie czasem

Warren Buffett i jego nieodłączny przyjaciel Charlie Munger, wiceprezes Berkshire Hathaway, mają dość ciekawe podejście do zarządzania swoim czasem. Sam Warren stara się przede wszystkim do osiemdziesięciu procent swojego czasu spędzać na czytaniu i unika jak może spotkań, calli i innych zabieraczy czasu. Wielokrotnie, kiedy chciał go odwiedzić syn, był zdziwiony, że ojciec nie ma umówionych żadnych spotkań. Jak stwierdza sam Warren: „Lubiłem roznoszenie gazet. Nie jest moim życzeniem kierowanie IBM czy General Motors, ponieważ życie zaczną wypełniać zdarzenia, na które się nie ma wpływu, nie chcę tak żyć”[11]. Dlatego Warren mieszka od zawsze w Omaha w tym domu, który kupił w 1958 roku (link: Warren Buffett lives in the same home he bought in 1958 (cnbc.com)). Syn mówi o ojcu tak: „Ojciec nie potrafiłby użyć kosiarki do trawy. (…) Nigdy nie widziałem, by kosił trawę, przycinał krzewy czy mył samochód. Pamiętam, że było to irytujące. Dopiero, gdy dorosłem i zrozumiałem wartość czasu zdałem sobie sprawę, dlaczego tak postępował. Jego czas ma ogromną wartość”[12].

Natomiast Munger, odpowiadając na pytanie, co robi w Berkshire, opowiada: „to pytanie przywołuje mi pamięć o przyjacielu z II wojny światowej, którego jednostka nie miała przydzielonych żadnych zadań”[13]. Gdy generał zapytał dowódcę jednostki przyjaciela: „Kapitanie Glotz, a co wy właściwie robicie?” – Obijamy się! Generał wściekły odwrócił się do przyjaciela i krzyknął: „A wy żołnierzu co robicie? – „Pomagam kapitanowi Glotzowi” – to byłby najlepszy sposób opisania, czym zajmuję się w Berkshire Hathaway”[14].

Podsumowanie

Warren Buffett jest jak zwykle świetny i każdej osobie zainteresowanej biznesem czy inwestowaniem polecam tę książkę, której tylko małe fragmenty przytoczyłem. Do Berkshire Hathaway jeszcze wrócę, recenzując m.in. książkę Charlie Mungera.

W materiałach edukacyjnych, tak jak poprzednio film „Becoming Warren Buffet”, pozycja obowiązkowa dla osób, które chciałyby poznać lepiej tego legendarnego inwestora oraz wiele wykorzystywanych przez niego ekonomicznych koncepcji, jak „procent składany” czy też „fosa” (w kontekście firmy).

Materiał edukacyjny:

Film „Być jak Warren Buffett” (ang. Becoming Warren Buffett) z polskimi napisami:


[1] Richard J. Connors, „Warren Buffett o biznesie. Zasady guru z Omaha”, MT Biznes, 2010, s. 98.

[2] Tamże, s. 37.

[3] Tamże, s. 39.

[4]Tamże, s. 32.

[5] Tamże, s. 64.

[6] Tamże, s. 63.

[7] Tamże.

[8] Tamże, s. 65.

[9] Tamże.

[10] Tamże, s. 69.

[11] Tamże, s. 108.

[12] Tamże, s. 109.

[13] Tamże, s. 110.

[14] Tamże.

Udostępnij: