Max de Pree – „Lider jako sługa społeczności i innowator”

„Kiedy myślę o przywództwie, to nie jest wcale istotne tworzenie charyzmatycznych, ani znanych liderów”. „Plemienni opowiadacze (ang. storytellers), plemienni starcy muszą nieustanie istnieć w firmie i pracować nad jej ciągłym odnawianiem się. Muszą obronić wartości plemienia przed korporacyjnością”.

Max de Pree (1924-2017) przedstawia dość interesujące podejście do biznesu, tzw. kapitalizm z ludzką twarzą. Był właścicielem, a także przez wiele lat prezesem i właścicielem firmy Herman Miler z listy Fortune 500 (czyli 500 największych firm notowanych na giełdzie w Stanach Zjednoczonych). Co więcej, Herman Miller zajmował 7 miejsce przez ponad dziesięć lat wśród firm przynoszących największy zysk inwestorom w USA (z zainwestowanych 100 USD w roku 1975, inwestor odbierał w roku 1986 ponad 4854 USD). Max de Pree jest autorem czterech książek nt. humanistycznego przywództwa w firmie, które było jego życiową misją.

Odwieczny problem z godnością pracy i humanistycznym podejściem do pracownika

Humanistyczne podejście do pracownika nie jest niczym nowym, pisano o tym już od dziesiątek lat. Termin „turkusowe organizacje” ukuty przez Frederica Laloux, a w Polsce rozpowszechniany i rozwijany przez Andrzeja Bliklego, to tylko jedno z nowszych podejść do tego tematu. Mimo to odwiecznym problem związanym z nastawieniem na dobrostan pracownika jest trudność powiązania dbałości o pracownika z efektywnością działania firmy. W końcu najbardziej efektywni przedsiębiorcy, jak: Jack Ma (właściciel Alibaba, do niedawna najbogatszy Chińczyk) czy Jeff Bezos (najbogatszy człowiek na świecie) wprost wskazują, że tylko ciągła walka o przetrwanie oraz praca przez dwanaście godzin na dobę przez sześć dni w tygodniu to błogosławieństwo[1]. Trudno jest wskazać natomiast firmy, które stawiają w centrum pracownika i odniosły spektakularny sukces ekonomiczny. Najczęściej są to małe, niezbyt efektywne ekonomicznie NGOsy lub firmy rodzinne o niewielkiej skali, jak np. cukiernie Bliklego. Jak dotąd Herman Miller jest prawdopodobnie największą firmą o tak dużej skali działalności, która zdołała utrzymać ludzkie podejście do pracownika.

Obecnie godność pracy nadal jest jednym z najważniejszych wyzwań, a wystarczy przeczytać o warunkach pracy, jakie panują w takich firmach jak Amazon, czy też sytuacji kontraktorów w Uberze, aby zobaczyć, że firmy technologiczne wcale nie przyniosą lepszego świata pracy. Pracownik staje się raczej nieistotnym trybikiem, który i tak prędzej czy później ma zniknąć poprzez automatyzację pracy. Nowi technokraci pokroju Jeffa Bezosa również nie przyniosą raczej lepszego świata pracy. Dlatego zawsze warto spojrzeć na postacie takie jak Max de Pree, które łączyły przedsiębiorczość ze sprawiedliwością społeczną.

Model przywództwa w Herman Miller

Jak stwierdza Max de Pree najważniejsze w sukcesie firmy jest budowanie zdrowych relacji między pracownikami a przywództwem firmy. Wyniki jak zysk są również istotne, lecz są one fotografią w czasie, rezultatem zdrowej atmosfery i wspólnej pracy nad efektem. Herman Miller uważał, że prawdziwego lidera poznajmy patrząc na jego współpracowników i osoby go otaczające. Najważniejsze pytania, jakie dadzą nam odpowiedź, to: „Czy współpracownicy osiągają swój potencjał? Czy uczą się czegoś nowego? Czy osiągają rezultaty? Czy zmieniają się? Czy radzą sobie z konfliktami?”.[2] Według Maxa prawdziwego lidera poznajemy po sytuacji jego ludzi. Lider jest winny organizacji zdrowe przywództwo, umiejętność samoograniczenia się i posiadanie wiedzy biznesowej i ekonomicznej. Tylko spełniając powyższe jest w stanie być takim liderem, na jakiego zasługuje dobrze prosperująca firma. Powinien umieć także rozróżnić wartości istotne dla organizacji od chwilowych przemijających mód. Według autora dużo istotniejszym elementem prowadzonej działalności są relacje między pracownikami, niż formalne struktury organizacyjne.

Dbanie o pracownika i plan Scanlona

W Herman Miller wszyscy pracownicy zatrudnieni w firmie ponad rok są jej współwłaścicielami (otrzymują pakiety akcji). Organizacja formalnie działa w oparciu o plan Scanlona. Jest to metoda jeszcze z czasów wojennych, w ramach której pracownicy mogą partycypować w udoskonaleniach działania firmy, w szczególności w zmniejszaniu kosztów działalności. Ta sformalizowana metoda oparta na komitetach współpracy między pracownikami, umożliwia im wgląd w zyski firmy, a także uzyskanie bonusów w zależności od zysku przyniesionego przez zasugerowane usprawnienia. Plan Scanlona wymaga transparentnego obiegu informacji między pracownikami i kierownictwem, ale znacznie zwiększa zaangażowanie osób zatrudnionych nawet najniższego szczebla. Do stosowania go konieczne jest podejście pełne wiary w pracowników i umiejętność odnalezienia w nich talentów (dlatego nie jest to często stosowane narzędzie w gospodarce Stanów Zjednoczonych). Wszelka ewaluacja pracownika odbywa się zawsze przy jego współudziale, a wymagane rezultaty na następny okres są jasne i ustalane wspólnie. Dlatego podwładny musi znać również plan swojej kariery, a firma powinna zawsze dotrzymywać swoich zobowiązań (kwestia wiarygodności).

Troska o biznes

Dbanie o pracownika jest jednym z elementów firmy osiągającej sukcesy. Jednakże Max de Pree stwierdza jasno, że troska o biznes w kapitalizmie oznacza jeszcze jedno: „w wielu sektorach gospodarki, troszczyć się o firmę, oznacza niestety jedno, wprowadzać innowacje”[3]. Lider z wizją nie tylko troszczy się o swoich pracowników, ale inwestuje także mocno w nowe technologie. Dlatego Herman Miller wydaje przeciętnie dwa razy więcej niż inne firmy z Fortune 500 na R&D, w tym przede wszystkim na nowe technologie i design.[4] Lider nie tylko musi dbać o produktywność pracowników poprzez tworzenie im przyjaznego miejsca pracy (np. wykorzystując plan Scanlona), ale musi mieć długotrwałą wizję, opartą na najnowocześniejszych rozwiązaniach rozwijanych na rynku. Inaczej organizacja szybko stanie się skansenem z miłą atmosferą.

Podsumowanie

W tej krótkiej recenzji przedstawiłem jedynie mały element wiedzy zawarty w książce, która stała się bestsellerem w USA i jest klasyczną pozycją w czołowych szkołach biznesu. Max de Pree pokazuje w niej, jak można łączyć godność pracy z nowoczesnym przywództwem w czołowej firmie na świecie. Przedstawia anegdoty dotyczące pracowników od najwyższego do najniższego szczebla, ceniąc pracę każdego z nich na równi. Przykład firmy Herman Miller ukazuje, że szacunek dla pracownika, budowa atmosfery kreatywności połączona z dużymi inwestycjami na badania i rozwój może przynieść wspaniałe efekty. Na blogu zapoznamy się jeszcze z następnymi książkami Maxa de Pree oraz z innymi (nie tak znowu licznymi) przedstawicielami humanistycznego podejścia do biznesu.

Na koniec posłuchajmy, co Max de Pree mówi o przywództwie:


[1] „Szef Alibaby: praca po 12h dziennie to błogosławieństwo”, Rzeczpospolita 16.04.2019.

[2] Max de Pree, „Leadership is an Art.”, Crown New York 2004, s. 12.

[3] Tamże, s. 41.

[4] Tamże, s. XVII.

Udostępnij: