Kim Woo-Choong – „Twórca czebola Daewoo. Biznes po koreańsku”

„Nie chciałbym, by mnie zapamiętano jako człowieka, który potrafił zdobyć duże pieniądze. Byłby to dla mnie nie komplement, a zniewaga”[1].

Dzisiaj, po dłuższej przerwie związanej z nawałem pracy, mam przyjemność zaprezentować kolejny artykuł na blogu i mam nadzieję, że uda się wrócić do systematycznych wpisów. Tym razem wpis o tyle ciekawy, że biznesmen pochodzi z kraju, którego jeszcze nie prezentowałem na blogu. Kim Woo-Choong to twórca potężnej firmy Daewoo, która zbankrutowała w 1999 r. Koncern ten jest bliski Polakom, gdyż przejął FSO i prowadził u nas produkcję samochodów osobowych. W swoim czasie Daewoo zatrudniało 320 tys. pracowników i było osiemnastą największą firmą na świecie. W Korei Południowej ustępowało jedynie czebolom Hyundai-Kia oraz Samsung.

Biznesmeni azjatyccy do tej pory byli rzadkością na tym blogu, co mam zamiar nadrobić. Do tej pory jedynym wpisem im poświęconym był artykuł dotyczący Konosuke Matsushita, twórcy firmy Panasonic (Jak stworzyłem firmę Panasonic). Ponieważ ich spojrzenie na firmę i jej rolę w społeczeństwie jest inne od biznesmenów zachodnich (czy nawet polskich), będę starał się więcej pisać na ich temat.

Dziś przedmiotem recenzji jest książka Kim Woo-Choonga pt. „Koreański Tygrys” (Książka i Wiedza, Warszawa 1995). Autor był twórcą i właścicielem jednej z największych firm na świecie – Daewoo. Po bankructwie tej firmy, w trakcie azjatyckiego kryzysu finansowego (Daewoo prowadziło agresywną politykę inwestycji pomimo tej sytuacji), Kim Woo-Choong został skazany na dziesięć lat więzienia (po dwóch latach wyszedł dzięki amnestii prezydenckiej). W ostatnich latach życia trudnił się consultingiem biznesowym w Wietnamie. Powrócił do Korei w roku 2018, aby podjąć się leczenia postępującej choroby Alzheimera. Rok później zmarł na zapalenie płuc w szpitalu uniwersyteckim Ajou University w Suwonie, który ufundował u szczytu swojej kariery przy sterach Daewoo.

Rola biznesmena w społeczeństwie i japońska potęga skromności oraz oszczędzania  

W swojej książce Kim Woo-Choong poświęca dużo miejsca roli, a także powinności biznesmena w społeczeństwie. Autor uważa, że rolą przedsiębiorcy nie jest mnożenie swojego majątku prywatnego, kupno samochodów, domów, lecz tworzenie czegoś nowego i reinwestowanie zysków w firmę. Jako osoba wywodząca się ze skrajnej biedy (o tym później) uważał, że kluczowe jest umiłowanie pracy i skromność. Dla Kim Woo-Choonga niedoścignionym ideałem takiego podejścia była Japonia, gdzie jak stwierdza: „Mimo, że Japonia to kraj, w którym poziom życia jest o wiele wyższy od nas, ludzie są tam bardzo skromni i oszczędni. Prezesi wielkich korporacji, ocenianych w świecie jako jedne z najlepszych, mieszkają w zwykłych, niedużych domach o powierzchni od stu do stu trzydziestu metrów kwadratowych, zwyczajnie również umeblowanych. Toko – legendarny prezes japońskiego koncernu Toshiba, którego dochód przekracza sto milionów jenów, zajmuje dom o powierzchni osiemdziesięciu trzech metrów kwadratowych, a miesięcznie wydaje tylko sto pięćdziesiąt tysięcy jenów”[2].

Sytuację w Japonii przeciwstawia podejściu biznesmenów w Korei gdzie: „nawet szefowie drobnych firm wypełniają swoje trzystutrzydziestometrowe mieszkania luksusowymi zagranicznymi meblami”[3]. W jednej z anegdot opowiada, jak spotkał się z właścicielem małej firmy, który niezbyt znał nawet swoje produkty (ofertę przedstawiał dyrektor), ale najbardziej zszokowało go to, co zauważył po zakończeniu spotkania: „zasmucił mnie widok wozu, którym przybywał prezes tej małej firmy – znacznie większego i droższego od mojego. Nie wierzę w przyszłość takiej firmy”[4].

W swojej książce autor poświęca wiele miejsca kwestii skromności i umiejętności ograniczania się w konsumpcji. Opisuje, jak dyskretnie zwalniał pracowników, gdy okazywało się, że cechuje ich ostentacyjny konsumpcjonizm. Uważa, że nadmierna konsumpcja prowadzi do „względnego ubóstwa” i zawsze będzie nam się wydawać, że chcemy posiadać jeszcze większy dom, jeszcze lepszy samochód i nigdy nie możemy się nasycić. Dlatego autor uważa, że wszyscy (w szczególności prezesi) powinni ograniczać się od początku. Podsumowuje sukces Japonii w następujących słowach: „Japończycy są najoszczędniejszymi ludźmi na świecie. To ich pasja oszczędzania sprawiła, że Japonia należy dziś do najbogatszych krajów na świecie”[5].

„Bez poświęcenia się jednej generacji nie będzie dobrobytu następnej”[6]

Jak znaczna część osób zamożnych Kim-Woo Choong urodził się w biednej rodzinie (w tamtych czasach kraj był bardzo biedny i znajdował się pod okupacją japońską; w latach 1910-1945 Korea była japońskim terytorium okupowanym jako Generalne Gubernatorstwo Korei), a jeszcze u zarania swojej państwowości PKB Korei był niższy niż np. Ghany. Po zakończeniu okupacji japońskiej wybuchła wojna koreańska (1950-1953), która dalej wyniszczała kraj (ponad milion zabitych) i w takich właśnie warunkach okupacyjno-wojennych spędził swoją młodość autor książki. Gdy wojna się zakończyła miał osiemnaście lat i już od kilku lat pracował jako gazeciarz na bazarze w Daegu, a jego dochód był jedynym, który pozwalał przetrwać rodzinie.

W książce sporo pisze o tym, jak jedna mała miseczka ryżu musiała starczyć na posiłek jego oraz braci, kiedy wracał przed północą ze sprzedaży gazet. Kiedy pogoda była niekorzystna i bazar nie działał, musieli się nieraz obyć bez jedzenia. Mimo to uważa tamte czasy za najszczęśliwszy okres swojego życia, a atmosfera współpracy i wspólnoty, która wtedy powstała, była podstawą przyszłych sukcesów Korei.

Podobnie jak przedstawiani wcześniej na blogu autorzy Niemieccy, Kim Woo-Choong uważa, że właśnie to wyrosłe w biedzie pokolenie, które postawiło na pracę i wyrzeczenia, było przyczyną ogromnego skoku cywilizacyjnego Korei. Przeciwstawia w książce współczesne wartości społeczeństwa konsumpcyjnego, które jego zdaniem prowadzą do hedonizmu oraz braku tworzenia innowacji i dzieł, a jedynie służą skupianiu się na powiększaniu majątku prywatnego. Autor podsumowuje: „Często podkreślam w rozmowach, że wojna koreańska uczyniła mnie tym, kim jestem obecnie. Nieszczęścia i trudności, których doświadczyłem w trakcie tej wojny, spowodowały, że szybciej wszedłem w dorosłe życie”[7].

Dywersyfikacja i otwarcie na świat

Jednym z sukcesów czeboli, w tym przede wszystkim czebolu Daewoo, było agresywne i odważne działanie na rynkach zagranicznych. Kim Woo-Choong uważa, że przedsiębiorca powinien być odważnym i wchodzić w wyzwania, które innym wydają się trudne do realizacji (dlatego często ratował upadające firmy). W książce nieraz powraca do swoich początków biznesowych, gdy Daewoo było jeszcze małą firmą i podjęło się budowy potężnej inwestycji w Sudanie. Było to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, tym bardziej, że rzucano mu kłody pod nogi, gdyż Sudan był bardziej ideologicznie związany z Koreą Północną niż Południową. Mimo to podjął się inwestycji, a po drugiej stronie miasta była bliźniacza budowa prowadzona przez Koreę Północną. Nie skupiał się na rozmowach, obiecankach, lecz po prostu zrobił wszystko, aby inwestycja Daewoo została zakończona na czas i dostarczona w wysokiej jakości. W ten sposób czyny świadczą bardziej niż słowa.

W swojej książce podkreśla wielokrotnie, że biznesmen musi być optymistą i podejmować się często trudnych przedsięwzięć w niedostępnych miejscach, tak aby odnieść sukces i być lepszym od konkurencji, którą traktuje jako partnera, a nie jako przeciwnika. Zdolność do podejmowania nowych działań, nauki, a także zmiany autor definiuje jako „młodość”. Według niego termin „młodość” „odnosi się również do przedsiębiorstw, zespołów, ludzi, państw. Jeśli tracą witalność, zdolność podejmowania wyzwań i ryzyka, nie mają przed sobą perspektyw. Są martwe. Nadzieja należy do życia, do młodości, nie do śmierci. Jedyne co pozostaje człowiekowi, przedsiębiorstwu, grupie ludzi lub państwu, które utraciło młodość, to przygotowanie się do ostatniej drogi”[8].

Podsumowanie

Mimo że personalnie Kim Woo-Choong umarł w zapomnieniu po bankructwie Daewoo, zostanie zapamiętany jako twórca jednej z największej firm na świecie, a także zwolennik skromności i umiaru na modłę japońską. W swojej książce wielokrotnie odnosi się do Japonii, a w szczególności do twórczości i myśli biznesowej Toko, legendarnego twórcy potęgi firmy Toshiba.

Na blogu postaram się przedstawić więcej recenzji publikacji zarówno z Japonii jak i Korei, w tym książki biznesowe Toko, które dostępne są jedynie w języku japońskim (sic!). Na pewno podejście azjatyckie w ich wykonaniu (z tamtych czasów!) różni się znacznie od amerykańskiego czy brytyjskiego. Jako ciekawostkę podam, że Kim Woo-Choong skrajnie nie lubił branży rozrywkowej i, jakby nie była zyskowna, zakazał Daewoo jakichkolwiek inwestycji w tę branżę. Sam też ostrzegał młodzież przez zbytnim idealizowaniem piosenkarzy i wszelkiej maści celebrytów, a zachęcał do skupienia się na nauce i pracy.


[1] Kim Woo-Choong, „Koreański Tygrys”, Książka i Wiedza, Warszawa 1995, s. 192.

[2] Tamże, s. 213.

[3] Tamże.

[4] Tamże.

[5]Tamże.

[6] Tamże, s. 96.

[7] Tamże, s. 70.

[8] Tamże, s. 200.

Udostępnij: