Hilary Devey – „Jak z tupetem zbudowałam potężną firmę w męskiej branży”

Dzisiaj zrecenzuję pt. książkę „Z tupetem i odważnie. Moja historia” (ang. Bold as Brass: My Story) autorstwa brytyjskiej bizneswoman Hilary Devey. Jest to kolejna historia kobiety, która osiągnęła sukces w biznesie sama, mimo że trudności działania w biznesie dla kobiet są znacznie większe niż dla mężczyzn (to też element moich badań do habilitacji). Dlatego bardzo się cieszę, że na blogu będzie się pojawiać dużo wpisów opisujących drogę kobiet do zakładania firm i zarządzania nimi oraz wypracowania własnej marki. Dzisiejsza bohaterka Hilary, zbudowała od zera (bez żadnego kapitału i wsparcia) firmę w branży dystrybucji i spedycji palet w transporcie drogowym Pall-Ex. Firma jest jednym ze światowych liderów w swojej branży i posiada biura na całym świecie (w tym również w Polsce). Obrót firmy przekroczył już dziesięć lat temu ponad 100 milionów funtów, a od tego czasu firma znacznie się rozwinęła. Co jeszcze bardziej imponujące, przez cały czas zarządzania firmą przez Devey, Pall-Ex była firmą zupełnie prywatną, należała w 100 proc. do Hilary, która nie sprzedała ani jednej akcji na giełdzie. Sprzedaż Pall-Ex miała miejsce dopiero w roku 2020 w dużym stopniu z powodów osobistych Devey (mimo że nie planowała sprzedaży firmy nigdy). Jej prywatny majątek wynosi na dzień dzisiejszy 80 mln USD i pozwala jej na posiadanie wielu nieruchomości na całym świecie, w tym zamku w Wielkiej Brytanii. Jest również celebrytką, gdyż występowała w znanych biznesowych programach, jak np.: „Dragon’s Den”, czy też „Business Inspector” (odpowiednik „Kuchennych Rewolucji”), ale Hilary brała pod lupę źle prowadzone biznesy!

Dzieciństwo na rollercoasterze

Swoje dzieciństwo Hilary opisała jako istny rollercoaster. Kiedy rozpoczynała życie, było ono dość zasobne, ponieważ jako kilkulatka mieszkała w jednym z najdroższych domów w dzielnicy, a tata woził mamę jaguarem. Jednakże sielanka nie trwała długo, a ojciec, który prowadził firmę zajmującą się instalacjami centralnego ogrzewania, popadł w kłopoty finansowe ze względu na bankructwo największego klienta, który nie zapłacił mu za wykonane prace. Dlatego będąc jeszcze młodą dziewczynką doświadczyła eksmisji, wszystkie rzeczy znajdujące się w domu zostały im zabrane, a młoda rodzina wyrzucona na bruk. Od tej pory zaczęło się nomadyczne życie rodziny, a sama Hilary zmieniała szkołę trzynaście razy, gdyż rodzice przenosili się z miejsca na miejsce, by wiązać koniec z końcem. Ojciec prowadził nadal na małą skalę biznes z centralnym ogrzewaniem, a wspólnie z żoną zarządzali pubami zagrożonymi bankructwem (ang. pub relief management). Zwykle po paru miesiącach musieli zmieniać miejsce pracy w nowym pubie, a Hilary wraz z nimi. Nigdy już nie stanęli finansowo na nogi. Gdy ojciec był już na łożu śmierci i oglądał ostatni mecz Aston Villi, pojawił się komornik, który zabrał telewizor (ale wcześniej obejrzeli razem mecz!).

Od początku nauczona samodzielności

Ojciec starał się jak mógł, by wyjść finansowo na prostą, ale konsekwencje bankructwa ciągnęły się za nim do końca życia. Jak mówi Hilary, pracował właściwie cały czas, rano zajmował się swoim biznesem instalacji grzewczej, wieczorem pracował jako kierownik pubów, a w międzyczasie brał zlecenia z gotowania, prasowania, a nawet koszenia trawników w okolicy. Sama Hilary była samotniczką, gdyż tak często zmieniała szkoły, że z nikim nie zdążyła się zaprzyjaźnić. W większości szkół jako „nowa” stawała się powodem wyśmiewania, a koleżanki i koledzy znęcali się nad nią. Ponieważ rodzice byli zawsze zajęci, córka często musiała im pomagać. Już w wieku siedmiu lat sprzątała puby, a gdy miała dwanaście lat bywało, że rodzice zostawiali cały pub jedynie pod jej opieką, gdzie zajmowała się przygotowaniem drinków, sprzedażą i przyjmowaniem gotówki, a nawet uspakajaniem niesfornych gości i rozdzielaniem bijących się pijanych górników (jak pisze w latach siedemdziesiątych nikt nie weryfikował pracujących dzieci). Wspierając rodziców, zdobywała pierwsze doświadczenia w sprzedaży, zarządzaniu firmą oraz łagodzeniem konfliktów.

Od sprzedawczyni do bizneswoman

Po którejś z kolei kłótni z ojcem, została wyrzucona przez niego z pracy. Chciał ją przyjąć z powrotem następnego dnia, ale mimo że go kochała, postanowiła pracować na własne konto. Podejmowała pracę w wielu branżach (m.in. jako sekretarka), lecz szybko była wyrzucana jako niewystarczająco zdolna. Swoją drogę odkryła dopiero w sprzedaży, na początku w dość słabych firmach jako sprzedawca, a następnie kierownik sieci sprzedaży. Tu odnalazła swoje powołania i wkrótce pojawiły się pierwsze sukcesy, a po kilku latach zarządzała już kilkuset sprzedawcami i zmieniała stanowiska na coraz lepsze. W trakcie prac zdobywała wiadomości nie tylko ze sprzedaży, lecz również dystrybucji oraz logistyki produktów takich jak odzież i zaczęła odkrywać pewne niedoskonałości systemu, które później pomogły jej stworzyć własną firmę Pall-Ex. Ona sama stwierdza, że bardzo dużo jej dały tzw. złe praktyki, czyli to, jak prowadził firmy jej ojciec i jej drugi mąż, a także jak były zarządzane pierwsze firmy, w których pracowała. Wtedy nauczyła się, że znaczna część osób bardzo głupio prowadzi firmy, nie dbając ani o stosunek zysków do kosztów, ani nie chcąc wprowadzać innowacyjnych rozwiązań. Kiedy zdecydowała się założyć firmę, wynajęła małą działkę pod przeładunek TIR-ów z paletami i zaczęła przekonywać ich operatorów do swoich usług. Początkowo nikt nie traktował jej poważnie, ale po wielu miesiącach zaufało jej ponad trzydziestu kierowców ciężarówek. Jej ciągłe obliczanie kosztów i doświadczenie w biznesie zdobywane już od dziecka, pomogło jej trzymać firmę finansowo w ryzach.

Trudności w życiu prywatnym

Sukcesy zawodowe były dla Hilary w pewnym sensie odskocznią od bardzo wielu trudności w życiu prywatnym, które szczerze opisuje. Oprócz bycia ofiarą ciągłego znęcania się nad nią rówieśników w kilkunastu szkołach, padła również ofiarą brutalnego gwałtu, który mocno wpłynął na jej psychikę. Następnie przyszły małżeństwa, gdzie w pierwszych dwóch była bita przez mężów. Drugi mąż zabierał jej prawie cały dochód (a tworząc Pall-Ex nie miała czasami nawet pieniędzy na jajko z kanapką dla syna), a wreszcie znalazł się w więzieniu jako przemytnik heroiny (mimo, że na początku wydawał się biznesmenem z Ferrari, w praktyce nie miał pieniędzy, a Hilary szybko odkryła, jak bardzo nie zna się na biznesie). Wcześniej ukrył przed nią, że ma już żonę i pięcioro dzieci. Jej trzeci i zarazem ostatni mąż również okazał się pomyłką i musiała się rozwieść po tym, jak nakryła go z kochanką – pokojówką – w jej własnym pałacu w Marrakeszu. Do tego wszystkiego doszło jeszcze ciężkie uzależnienie od heroiny i cracku syna, którego przez połowę życia musiała wyciągać z różnych melin, by nie umarł z przedawkowania (problem niestety trwa nadal). Wskutek tego wszystkiego z powodu stresów zaczęła tracić włosy, aż w końcu dostała zawału i już od ponad dziesięciu lat ma niewładne niektóre części ciała (np. rękę) i często musi poruszać się na wózku. Przez cały ten czas była w stanie zachować profesjonalizm i prowadzić jednoosobowo Pall-Ex w konkurencji z takimi potentatami jak np. TNT czy DHL.

Podsumowanie

Książka Hilary pokazuje, jak wiele musi przejść niejedna kobieta, aby osiągnąć sukces w biznesie. Ona sama mówi, że kiedy mężczyzna miał jedną pracę, to ona miała ich aż cztery: Pall-Ex, opiekę nad rodzicami, opiekę nad uzależnionym synem, a także wspieranie często niewdzięcznych mężów. Firma Pall-Ex jest ciekawym przykładem dużej globalnej marki założonej od zera przez kobietę, która bez kapitału rzuciła wyzwanie firmom w typowo męskiej branży. Rekomenduję tę książkę do przeczytania jako drogę bizneswoman do sukcesu, mimo wielu przeciwności.

Materiały edukacyjne:

1. Hilary Devey doradzająca przedsiębiorcy z trudnościami w programie „Business Inspector” (biznesowy odpowiednik „Kuchennych Rewolucji”)

2. Uroczystość nadania honorowego dyplomu University of Leicester Hilary Devey z krótką jej przemową:

Udostępnij: