Bodo Schäfer – „Niska emerytura i co dalej?”

„Definicję starości powinniśmy zmienić. W wieku 65 czy 70 lat nie jesteśmy starzy. Wielu z nas nawet w wieku 80 lat nie jest starymi”.

Dzisiejsza książka porusza istotny temat emerytury i jak poradzić sobie z zarobkami w starszym wieku. Autorem książki jest niemiecki multimilioner Bodo Schäfer, którego już miałem okazję przedstawić przy okazji wcześniejszych wpisów. Książka, którą zrecenzuję dziś, to niemieckie dzieło „K(l)eine Rente… na und?” (Niska bądź żadna emerytura… i co dalej?). Autor zajmuje się tematem, który dotyka Niemiec, ale również Polski, czyli coraz to niższych emerytur i polityki rozdawnictwa socjalnego prowadzonej przez oba państwa.

Pokolenie niskich emerytur

Głównym problemem, który omawia Bodo Schäfer w swojej książce, jest widmo niskich emerytur, stojące przed znaczną częścią społeczeństwa niemieckiego. System emerytalny wprowadzony dla robotników przez Otto Bismarcka w latach 1881 i 1889 był „przewrotem kopernikańskim” w zakresie polityki społecznej i zabezpieczenia społecznego. Aby otrzymać emeryturę trzeba było osiągnąć wiek 70 lat, co udawało się jedynie 18% społeczeństwa (średnia długość życia robotnika na początku XX wieku wynosiła w Niemczech 47 lat)[1]. Jak stwierdził Otto Bismarck: „Socjalizm państwowy się przebił. Ktokolwiek pójdzie tą drogą, zwycięży wybory”[2]. W tym wypadku autor stwierdza, że ten rząd, który obieca więcej programów socjalnych, będzie nadal u sterów. Kiedy Bismarck wprowadzał system emerytalny, na jednego emeryta przypadało osiem osób pracujących. Obecnie jest coraz bliżej do proporcji dwóch emerytów na jedną osobę pracującą. Przy bogatych programach socjalnych sama emerytura będzie się zmniejszać, a autor prorokuje, że może spaść nawet do równowartości 600 EUR miesięcznie, co w przypadku Niemiec będzie oznaczało wejście do sfery ubóstwa. Duża część książki poświęcona jest wadom niemieckiego systemu emerytalnego, a także sztuczkom stosowanym przez państwo w celu pomniejszenia przyszłej emerytury (np. tzw. rundy zerowe, gdzie przez kilka lat nie ma waloryzacji emerytur).

Chcesz bezpieczeństwa finansowego na emeryturze – oszczędzaj prywatnie

Druga połowa książki jest poświęcona kwestii: jak zapewnić sobie w takiej sytuacji wyższą emeryturę. Kiedy nie możemy liczyć na państwo, co powinniśmy zrobić? Autor przedstawia w swojej książce siedem reguł budowania solidnego kapitału emerytalnego, z których przedstawię wybrane, a po inne zapraszam do książki. Jedną z najważniejszych reguł jest oszczędzanie, gdyż tylko oszczędzając, możemy budować dobrobyt finansowy. Schäfer cytuje miliardera Johna Templetona: „Jest tylko jeden powód, dlaczego stałem się miliarderem i nie miałem nigdy trosk finansowych od kiedy byłem dwudziestolatkiem. Z każdego dolara oszczędzałem pięćdziesiąt centów”[3]. Oczywiście oszczędzanie 50% może być niemożliwe, ale nawet oszczędzając 10% czy 20% swoich dochodów, możemy dojść do sporej fortuny w starszym wieku jedynie z oszczędzania. Dlatego szokujące może być, że aż 77% Polaków uciekło z systemu PPK, który jednak daje możliwość zaoszczędzenia sporej sumy pieniędzy na starsze lata przy prawie niezauważalnym poświęceniu 2% wynagrodzenia[4]. System PPK nie jest idealny, ale zawsze to jakiś krok do oszczędzania. Oprócz samego PPK warto też odkładać własne środki finansowe na przyszłość, nawet niewielkie sumy co miesiąc po latach mogą stać się milionami (siła procentu składanego). Bodo Schäfer przestrzega jednak przed wszelkimi ryzykownymi działaniami: „Zabraniam wam jakiegokolwiek Day-Tradingu!”[5].

Biedni zaniżają ceny, bogaci zawyżają

Jednym z najważniejszych problemów z biedą według Bodo Schäfera jest miłość do rzeczy. Wszystkie Iphony, drogie telewizory LCD, najnowsze auta – wysysają z nas pieniądze. Schäfer już w poprzedniej książce twierdził, że auto nie powinno być droższe niż dwie pensje (co niektórzy czytelnicy wskazali, że w przypadku Polski nie działa). Bodo wskazuje ciekawy przykład różnicy w myśleniu bogatych oraz biednych. Bogaci mają często podejście zawyżania ceny (niem. groβrechnen), a biedni zaniżania ceny (niem. kleinrechnen). Na przykład kiedy milioner kupuje auto za 20 000 EUR, to widzi cenę 200 000 EUR (patrzą nie tylko na sumę dziś ale też, ile by zarobili z tej sumy w ciągu np. 20 lat). Natomiast biedni zamiast 50 000 EUR patrzą na ratę w wysokości 1378 EUR. Brak przestrzennego spojrzenia na wydatki sprawia, że wiele z nich wydaje się nam niewielkich, co w rezultacie ciągnie nas w dół.

Podsumowanie

Ostatnią istotną radą wskazaną przez Bodo Schäfera jest po prostu: „Nie przechodźcie na emeryturę”. Oczywiście sam wskazuje, że w Niemczech nawet w wieku 60-65 lat trudno jest znaleźć osoby, które są zatrudnione na etatach lub mogą znaleźć nową pracę. Jednakże w wieku po sześćdziesiątce można z sukcesem odnaleźć się jako doradca, uprawiający wolny zawód, przedsiębiorca, „wolny strzelec”, edukator i w wielu innych zawodach tego typu. Im dłużej będziemy aktywni na rynku pracy, tym więcej odłożymy pieniędzy (zakładając, że oszczędzamy) i nasza sytuacje będzie wyglądała lepiej. Ostatecznie nasza sytuacja finansowa to przewaga mądrych decyzji nad błędnymi decyzjami finansowymi. Rekomenduję tą książkę w celu refleksji nad swoją sytuacją finansową w wieku emerytalnym, a także do przemyśleń nad drobnymi rzeczami (jak np. PPK), które mogą robić wielką różnicę.

Materiały dodatkowe:

Krótki wykład Bodo Schäfera po polsku o oszczędzaniu:


[1] Bodo Schäfer, „K(l)eine Rente… na und?”, Finanzbuch Verlag 2007, s. 64.

[2] Tamże.

[3] Tamże, s. 168.

[4] Jakub Szymczak, „Polacy nie uwierzyli Morawieckiemu. Z PPK wypisało się aż 77% uprawnionych”, link: Z PPK wypisało się aż 77 proc. uprawnionych. Polacy nie wierzą rządowi (oko.press).

[5] Tamże, s. 169.

Udostępnij: