Bernard Tapie – enfant terrible francuskiej gospodarki

„Uważam za skandaliczne, że w skład większości zarządów francuskich firm wchodzą zazwyczaj wujek, szwagier, szwagierka i księgowy; jeśli brakuje tam ulubionego psa, to tylko dlatego, że nie byłby w stanie podpisać listy płac. Gdyby potrafił, zapewniam, że setki psów w naszym pięknym i kochanym kraju zasiadałyby w zarządach”[1].

Dzisiaj zajmę się książką Bernarda Tapie „Wygrać” (fr. „Ganger”). Tym razem przenosimy się do Francji, w której dla wielu największym marzeniem jest kariera wysokiego urzędnika państwowego. Książki pisane przez biznesmenów nie są tam tak częste jak np. w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, dlatego tym bardziej trzeba docenić wysiłek B. Tapie, który napisał kilka pozycji. Autor zasłynął z restrukturyzacji przedsiębiorstw, które kupował gdy były w tarapatach, a następnie odsprzedawał z zyskiem. Przez pewien czas był właścicielem takich firm jak: Adidas, którą ratował przed bankructwem i Olympique Marsylia, z którą wygrał Ligę Mistrzów w 1993 roku. Pełnił również funkcję Ministra ds. Miast oraz był posłem do Parlamentu Europejskiego IV kadencji. Cieniem na jego karierze położyły się konflikty z prawem, w tym zasądzane wyroki sądowe (również w zawieszeniu). W szczycie kariery biznesowej posiadał majątek wart około 750 milionów EUR.

Ze środowiska robotniczego w świat biznesu

Autor wychował się w latach 50. dwudziestego wieku. Urodził się w 1943 r. w biednych przedmieściach Paryża w miasteczku Le Bourget. Majątkiem jego rodziców była szafa, łóżka oraz krzesła. Mieszkanie w którym żyli czteroosobową rodziną nie posiadało łazienki, cała kamienica musiała zadowolić się wspólną toaletą w podwórku. Pierwszy raz zaznał luksusu łazienki już jako dorosły człowiek. Jego rodzina nie była biedniejsza od innych, tak po prostu wyglądało życie robotników w powojennej Francji, która dopiero zaczynała przekształcać się z modelu feudalnej gospodarki do nowoczesnej. Pierwszy raz w życiu wybrał się do Paryża na wycieczkę do Luwru dopiero jako czternastolatek. Zamiłowanie do sztuki, dającej oderwanie od szarej codzienności, pozostało mu na całe życie.

Mistrz restrukturyzacji

Bernard Tapie de facto nie założył sam swojej pierwszej, ani następnych firm. Dlatego trudno go powiązać z jedną organizacją. Jak sam twierdzi, jego główną marką jest on sam. Pierwszą swoją firmę kupił do restrukturyzacji, podobnie robił również z następnymi. Nie przywiązywał się do żadnej z nich, starał się wyprowadzić je na prostą drogę, a następnie odsprzedać z zyskiem. W swoich nowych firmach wprowadzał pewne ograniczenia w zatrudnieniu (niezbyt wielkie, gdyż uważał, że poprzez zmniejszanie zatrudnienia nikt się nigdy nie rozwinął na rynku), nowe koncepcje marketingowe oraz sprzedażowe. Często usunięcie kierownictwa żerującego na firmie pozwalało osiągnąć już pierwsze sukcesy. W restrukturyzacji modelowym przykładem odniesionego przez niego sukcesu jest firma Adidas, którą uratował od bankructwa i wprowadził do światowej ekstraklasy marek (za czasów jego restrukturyzacji powstały słynne „trzy paski”!). W książce przedstawił ciekawą anegdotę mówiącą o innym podejściu pracowników do kierownictwa w Stanach Zjednoczonych oraz Francji. W USA, w firmie z którą działał kiedy przejął ją niekompetentny syn właściciela, załoga ogłosiła strajk i nie chciała się zgodzić na sytuację, gdy zarządza nimi osoba nie dbająca o firmę. W podobnej sytuacji, którą opisuje w firmie francuskiej, każdy chciał, by niekompetentny szef został (!), gdyż jak stwierdzili „świetnie, to kretyn, będzie można go wykorzystać!”[2].

Elastyczność oraz praca zdalna zanim stało się to modne

Mimo, że firmy autora zatrudniały w swoim szczycie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w sumie biura kierownictw 18 firm z holdingu Tapie mieściły się jedynie w 5 pomieszczeniach. Wszystkich pracowników obsługiwały 4 sekretarki. Nikt nie posiadał swojego własnego biurka (włącznie z właścicielem), ale każdy mógł skorzystać z dostępnych na miejscu. Jedynymi osobami, które musiały pełnić jakiekolwiek dyżury był sam Tapie wraz z sekretariatem. Pozostali pracownicy większość czasu spędzali na realizacji zadań w terenie. Organizacja spotkań jest bardzo rzadka, a nawet kiedy się odbywają, bierze w nich udział niewiele osób, tylko te rzeczywiście potrzebne. Jeśli chodzi o delegacje do innych przedsiębiorstw, to bardzo często Bernard Tapie chodzi sam, gdyż uważa, że jest w stanie załatwić te same rzeczy, co każdy z jego pracowników, i nie ma sensu dublowania obowiązków. Taki elastyczny model działania daje mu, według jest słów, często przewagę nad konkurentami, którzy mają o wiele dłuższy proces decyzyjny. Tu decyduje w imieniu holdinguon sam. Mimo elastyczności, autor nie wprowadza opiekuńczego systemu w swoich firmach, gdyż np. nie daje pracownikom kontraktów, a rozlicza ich comiesięcznie rachunkami.

Traktat „Pięciu kręgów” Myamoto Musachiego z 1584 roku

Ta księga wydana przez jednego z najważniejszych wojowników Japonii jest również dla B. Tapiego inspiracją w biznesie. Samo podejście do strategii Musachiego opiera się na 9 filarach, które wykorzystuje w praktyce. Jednym z filarów jest to, aby zwracać w biznesie uwagę nawet na jak najmniejszy szczegół. Tapie mówi, że wielokrotnie w swoim życiu doznawał porażki, poprzez niedopilnowanie jakiegoś niewielkiego elementu na etapie negocjacji, dlatego bardzo istotne jest dla biznesmena, aby wynegocjować na tym etapie wszystko konkretnie, by uniknąć porażek w przyszłości. Innym ważnym zaleceniem jest „poznać każdy zawód, a nie tylko ten, który się wykonuje”. W tym przypadku inaczej niż ostatnio modne, uważa, że istotne jest bycie generalistą i posiadanie wiedzy w różnych zakresach (np.: ekonomii, informatyki). Jego zdaniem, podobnie jak wielu innych biznesmenów, decyzje należy podejmować ufając swojej intuicji, która jest ważniejsza niż same liczby.

Podsumowanie

Książka jest napisana interesująco, mimo, że znaczna jej część jest poświęcona różnym aferom, w których brał udział autor, a także krytyce społeczeństwa i państwa francuskiego. Bernard Tapie uważa, że bardzo ciężko jest być przedsiębiorcą we Francji, a sama droga własnego biznesu, ani nie jest tu doceniana, ani rozumiana. Wielokrotnie opisuje, jak mocna jest siła polityki oraz plotki w tym kraju, co znacznie utrudnia działania przedsiębiorcom. Jest to również unikalny opis modelu biznesowego opartego na skupowaniu spółek do restrukturyzacji. Na zakończenie jako bonus film dokumentalny w języku francuskim o osobie oraz karierze autora z roku 2019:


[1] Bernard Tapie, „Wygrać”, Wydawnictwo TENTEN, Warszawa 1991, s. 110.

[2] Dz. cyt, s. 97.

Udostępnij: