Aleksander Gudzowaty – „Biznes nie sprawiał mi satysfakcji”

„Polskie państwo nie szanuje polskiego przedsiębiorcy, polskie państwo cechuje zawiść, dokładnie taka sama, jaka cechuje wielu Polaków”[1].

Zawsze chętnie przedstawiam na blogu recenzje książek, w których polscy biznesmeni lub bizneswomen opisują swoją drogę do sukcesu. Nie ma takich publikacji zbyt wiele, mimo to zmienia się to na lepsze, bowiem najbogatsi Polacy, tacy jak np.: Leszek Czarnecki (już opisywany na blogu) czy Rafał Brzoska (pojawi się wkrótce) opisują swoją drogę do sukcesu biznesowego. Tym razem wrócimy trochę do przeszłości i zrecenzuję książkę zawierającą wywiad rzekę z Aleksandrem Gudzowatym zatytułowaną „Gudzowaty” (Wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria 2008). Książkę napisał Jacek Prześluga, dziennikarz i pasjonat kolejnictwa (były prezes PKP Intercity) i oczywiście współtworzył ją sam Aleksander Gudzowaty, który wyraził zgodę na wywiad i jego opublikowanie. Ten zmarły w roku 2013 Polak jest już trochę zapomniany, tym bardziej, że z jego majątku i potęgi biznesowej niewiele zostało w wyniku oszustwa popełnionego na jego spadkobiercach, ale to już inna historia. Tym niemniej w roku 1998 Gudzowaty był uznany za najbogatszego Polaka w rankingu „Wprost”, a niedługo przed śmiercią w roku 2012 zajmował na tej liście 14 miejsce z majątkiem 1,5 mld PLN.

Odrzucaj małe projekty

Aleksander Gudzowaty doszedł w dekadę od bezrobotnego do pierwszego miejsca na liście najbogatszych Polaków „Wprost”. Przed wejściem w biznes, na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych był dyrektorem Centrali Handlu Zagranicznego Kolejnictwa „Kolmex”. Centrale handlu zagranicznego były specyficznym typem przedsiębiorstw państwowych w PRL, które posiadały prawo obrotu walutami i handlu z partnerami zagranicznym. Najbardziej znane centrale handlu zagranicznego to m.in.: Hortex, Pewex, Baltona, Igloopol, Cepelia, Ciech czy Unitra. Istniało ich dość sporo, a sam model był rozpowszechniony w bloku wschodnim i przyszedł z ZSRR (gdzie już przed II wojną światową było ponad 30 takich centrali). Po zaprzestaniu prowadzenia centrali handlu Gudzowaty wykorzystał swoje kontakty ze Wschodem (przede wszystkim z Rosją) i rozpoczął działanie jako pośrednik. Uważał, że jedną z przyczyn jego sukcesu był nawyk zdobyty przy dyrektorowaniu Kolmexem, tzn. „wchodź tylko w duże projekty”. Jak sam mówił: „Nauczyłem się w centrali handlu zagranicznego działań na wielkich liczbach. Odrzucałem projekty warte mniej niż milion dolarów i to naprawdę było zaletą. Weryfikowało to zakres naszego myślenia – szukając biznesu w małej skali, narobisz się dokładnie tyle samo, ile wtedy, gdy zaczniesz myśleć w skali makro. Wkład pracy jest taki sam, gdy planujesz biznes za sto tysięcy i za milion, różne są tylko efekty”[2].

Polska jako „delikatesy dla kapitału zagranicznego”

Biznesmen uważa, że dokonana transformacja w roku 1989 została przeprowadzona z niekorzyścią dla Polaków. Jak stwierdza: „każdy kapitał ma swoich właścicieli”, a „Polacy nie posiadali własnych pieniędzy, żeby wziąć udział w powszechnej prywatyzacji”[3]. W ten sposób „stworzono lukratywne delikatesy dla kapitału zagranicznego”, a zagraniczni inwestorzy mogli za niewielkie pieniądze wykupywać co lepsze polskie firmy[4]. Stwierdza, że Polska szczególnie chętnie pozbyła się banków na rzecz inwestorów zagranicznych. W ten sposób traciła wpływ na nie jako na instrumenty polityki gospodarczej. Diagnoza Gudzowatego w tym kontekście jest podobna do diagnozy prof. Witolda Kieżuna zawartej w książce „Patologia Transformacji” (Poltext, 2013), w której autor opisuje, jak jego zdaniem transformacja gospodarcza była negatywna dla Polski ze względu na to, że Polacy po prostu nie posiadali żadnego kapitału, aby w niej startować. Sytuacja dotyczyła według najbogatszego Polaka całego bloku, jak obrazowo mówi o Węgrzech: „doskonałym przykładem do zaprezentowania ogromu zniszczeń w wyniku agresji kapitału zagranicznego są Węgry, gdzie globalizacja zewnętrzna pochłonęła praktycznie całe państwo, pozostali tylko sami Węgrzy i Węgierki, a nadto ich byt silnie zależy od zewnętrznych pracodawców i mocodawców”[5].

Patologia codzienności

Biznesmen nie był zadowolony z warunków prowadzenia biznesu w Polsce, gdzie jego zdaniem istnieje „loża minus pięć”, czyli powiązania służb specjalnych, dziennikarzy oraz polityki, które uniemożliwiają prowadzić biznes na światową skalę polskim firmom. Bardzo ciekawym elementem książki jest Alfabet Gudzowatego, w którym opisuje, co myśli o znanych polskich politykach w kontekście ich wsparcia polskiej gospodarki (m.in. Aleksandrze Kwaśniewskim, Jarosławie Kaczyńskim, Leszku Balcerowiczu). Muszę przyznać, że opinie te nie są w żadnym wypadku pozytywne. Gudzowaty generalnie uważa, że polskie partie polityczne istnieją same dla siebie, a polskie przedsiębiorstwa są często dla nich wrogiem. Biznesmeni są przedstawiani często jako wrogowie ludu. Przywołuje tutaj spoty polityczne z roku 2007 „Mordo ty moja”, czy też „Ranking najbardziej znienawidzonych bogaczy” Newsweeka z marca 2004 roku. Gudzowaty został liderem tego „niesławnego rankingu”, a gazeta umieściła jego zdjęcie wraz z innymi znanymi biznesmenami na okładce. Biznesmen uważa, że w Polsce nie szanuje się przedsiębiorców, a wrogie są tutaj zarówno klasa polityczna, jak i dziennikarze, czy nawet samo społeczeństwo. Dlatego bycie biznesmenem w Polsce „nie przynosi satysfakcji”.

Podsumowanie

Książka „Gudzowaty”, mimo że upłynęło już trochę lat, jest ciekawym spojrzeniem na lata dziewięćdziesiąte i początek XXI wieku w kontekście gospodarki Polski. Chociaż przemawia z niej w dużym stopniu smutek i zawiedzenie (czego byśmy nie oczekiwali od najbogatszej osoby w kraju), to jednak jest obrazem zatrzymanym w czasie w kontekście historii ekonomicznej kraju. Ludzie tacy jak Aleksander Gudzowaty byli pierwszym pokoleniem, które mogło budować biznesy w Polsce po upadku komunizmu i ich doświadczenie będzie innym, niż młodych osób, które budują firmy teraz (jak np. Rafał Brzoska). Zachęcam do zakupienia książki „Gudzowaty” te osoby, które chcą poznać świadectwo transformacji ekonomicznej z pierwszej ręki.

Materiał edukacyjny

Aleksander Gudzowaty w odcinku serialu „Najbogatsi Ludzie Świata” (Discovery Channel) pokazuje swoją rezydencję:


[1] Jacek Prześluga, „Gudzowaty”, Wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria 2008, s. 70.

[2] Tamże, s. 138.

[3] Tamże, s. 141.

[4] Tamże, s. 142.

[5] Tamże, s. 237.

Udostępnij: