Adolf Peretz (Ignotus) – „Finansjera warszawska XIX wieku”

„Nie posiadamy dotąd syntetycznie ujętej historii rozwoju ekonomicznego ziem Rzeczypospolitej. (…) Zanim myśl ta jednak zostanie urzeczywistniona, pracujący na niwie literatury gospodarczej mają obowiązek gromadzenia materiałów dla tych przyszłych dziejopisów”[1].

W dzisiejszym wpisie recenzja książki przedstawiającej dzieje polskiego biznesu napisana przez jednego z jego największych uczestników. Na blogu ta tematyka pojawiała się często, m.in. w książce Henryka Kulczyka pt. „Kupiec spełniony”), wspomnieniach Heleny Anny Geyer, żony jednego z najważniejszych łódzkich przedsiębiorców XIX wieku („Z życia rodzinnego łódzkich przemysłowców”), czy też w zbiorowym portrecie przedsiębiorców pierwotnej akumulacji kapitału po transformacji z komunizmu do kapitalizmu (Podstawa to spryt. Zbiorowy portret polskiego pokolenia pierwotnej akumulacji kapitału).

Tym razem, dzięki koledze Bogusławowi, wpadła mi w ręce książka Adolfa Peretza (ps. Ignotus, 1855-1933), jednej z ważniejszych postaci polskiego życia gospodarczego w zaborze rosyjskim, a następnie w wolnej Polsce. Peretz był pracownikiem, właścicielem, współtwórcą banków, prezesem i członkiem wielu komisji i rad kupieckich oraz biznesowych w Warszawie. Oprócz tego prowadził działalność biznesowo-publicystyczną. Napisał jedenaście książek, w tym „Finansjerę warszawską (1870-1925)”, ale też „Źródła wielkich majątków” (Fugger, Rotschild, Krupp, 1905) czy „O plan gospodarczy Polski” z przedmową prof. Adama Krzyżanowskiego, którego książki jeszcze poznamy na blogu.

Dzisiaj zrecenzuję książkę pt. „Finansjera warszawska (1870-1925)” (Ignotus, „Mówią Wieki”, Warszawa 2008). Książka przede wszystkim przedstawia realia prowadzenia biznesu i najważniejsze postacie życia biznesowego Warszawy pod koniec XIX wieku, w tym dwóch gigantów: Leopolda Stanisława Kronenberga (1812-1878) oraz Jana Gottlieba Blocha (1836-1902). Książki Ignotusa, a także innych przedsiębiorców tego okresu, np. giganta biznesu Blocha, będę również recenzował na blogu.

Leopold Stanisław Kronenberg

Leopold Stanisław Kronenberg uznawany był przez wielu za jednego z najwybitniejszych – a może najwybitniejszego – przedstawiciela biznesu na terenach rozbiorowej Polski pod koniec XIX wieku. Konkurencją dla niego byli m.in. łódzcy przedsiębiorcy, tacy jak Poznańscy czy Scheiblerowie, czy też wspomniany radomianin Bloch. Wokół samej postaci Kronenberga powstało wiele legend.

Jeśli zajrzymy na angielską lub polską Wikipedię, znajdziemy tam bardzo wiele przekłamań. Przykładowo na Wikipedii możemy przeczytać, że Leopold Kronenberg stworzył Szkołę Główną Handlową w roku 1875 i było to jego osiągnięcie życia. Tymczasem pierwowzorem dzisiejszego SGH były Prywatne Kursy Handlowe Męskie założone przez Augusta Zielińskiego w 1906 roku, który zmarł w 1908 r. Kiedy powstało SGH, Kronenberg od dwudziestu ośmiu lat nie żył. Warto dodać, że przy ogromie jego osiągnięć założenie SGH raczej nie byłoby najważniejszym osiągnięciem w życiu. Takich przekłamań jest niestety znacznie więcej, co pokazuje, że Wikipedia nie jest niestety wiarygodnym źródłem wiedzy w wielu tego typu kwestiach.

Adolf Peretz w swojej książce opisuje Leopolda Kronenberga jako prawdziwego giganta i wizjonera, który znacznie wyprzedzał swoją epokę. Mimo że dobrze żył z władzami rosyjskimi, za wsparcie Powstania Styczniowego (1863 r.) musiał uciekać z Polski. Po powrocie do ojczyzny skupił się tylko na biznesie. Ignotus tak opisuje metody działania Kronenberga: „Miałem zwyczaj w moich czynnościach radzić się i pytać wielu ludzi rozmaitego kalibru, aby dać się oświecić i ujrzeć cudze zapatrywanie. Nie byłem słaby: po oświeceniu i wysłuchaniu wszystkich postępowałem według swojej natury”[2]. Kiedy prawnicy odradzali mu wejście w inwestycje, stwierdzał: „Mimo wszystko interes zrobię, bo gdybym słuchał prawników, nie byłbym Kronenbergiem”[3]. Jego idolem był Napoleon, podobnie jak dla wielu osób tamtej epoki. W firmie uznawał władzę absolutną, ale także, jak Napoleon, chciał wokół siebie widzieć ludzi bogatych. Jak stwierdza Ignotus: „Nie jest tajemnicą, że fundament pod fortuny Natansonów, Wawelbergów, Goldstandów i innych kładł Leopold Kronenberg w dowód uznania, że z nim współdziałali”[4]. Jako praktyk biznesu wiedział, jak istotne w zaborze rosyjskim było budowanie sobie wpływów wśród decydentów politycznych (tak m.in. otrzymał monopol tabaczany na polskie ziemie, który był początkiem jego fortuny). Jak stwierdza autor: „Przebywając miesiącami w Petersburgu i zajmując obszerny apartament w hotelu Klee (później Europejski), prowadził dom otwarty, a stosując się do miejscowych zwyczajów, szczodrą miał rękę. Rosjanie cenili tę «szeroką naturę» i byli jego wdzięcznymi sympatykami. Wykorzystał tę psychikę Kronenberg nie tylko dla siebie, ale i dla kraju, powołując do życia szereg instytucji gospodarczych i społecznych do dzisiaj istniejących”[5], z Bankiem Handlowym na czele. Ignotus opisuje, jak Kronenberg masowo składał różne wnioski i aplikacje do władz carskich dotyczących powołania instytucji lub przedsięwzięć biznesowych, które najczęściej były odrzucane, jednakże czasem się udawały.

Jan Gottlieb Bloch

Jedyną bodajże postacią, która dorównywała rozmachem Kronenbergowi, był Jan Gottlieb Bloch. Pochodzący z ubogiej radomskiej rodziny wielodzietnej przedsiębiorca zdobył pierwszy majątek, biorąc w antypryzę budowę Dworca Warszawsko-Petersburskiego (od 1914 r. Wileńskiego) oraz Dworca Warszawsko-Terespolskiego (od 1914 r. Wschodniego). Mimo że dalece spowinowacony był z Leopoldem Kronenbergiem, bardzo ze sobą walczyli biznesowo i starali się „psuć sobie interes”. Obaj mocno konkurowali nawet na pałace, obecnie już nieistniejące, wystawny Pałac Kronenberga znajdował się w miejscu obecnego Hotelu Victoria (Pałac Kronenberga w Warszawie), a Pałac Blocha przy ul. Marszałkowskiej 154 (Pałac Blocha | Fundacja Warszawa 1939 ).

Oprócz talentu biznesowego i umiejętności poruszania się w Imperium Rosyjskim – niektórzy nazywali go nawet „królem łapówek” – ważnym elementem działalności Blocha było pisarstwo. Stworzył, wspólnie z własnym zespołem socjologicznym (na wzór Henry’ego Forda), różne dzieła, z których najważniejsze to siedmiotomowe ogromne dzieło „Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym” (1893-1898), w której niemalże przewidział i szczegółowo opisał okropieństwa I wojny światowej. Konflikt zbrojny wybuchł dwanaście lat po jego śmierci.

Za swoje dzieło i pracę na rzecz pokoju został nominowany do Pierwszej Pokojowej Nagrody Nobla w roku 1901 (uległ wtedy m.in szwajcarskiemu twórcy Czerwonego Krzyża Jeanowi Dunantowi, który zapomniany pomieszkiwał w przytułku dla ubogich w Heiden). Oprócz wydawania książek, stworzył i sfinansował Muzeum Pokoju i Wojny w Lucernie (Szwajcaria), które istniało od roku 1902 do 1919. Śmierć Blocha w 1902 roku zastopowała jego dalsze działania na rzecz szerzenia pokoju i pacyfizmu.

„Przyszłą wojnę” i inne książki Blocha poznamy jeszcze na blogu, ale na razie na podsumowanie można zacytować słowa publicysty Aleksandra Bocheńskiego: „Bloch miał życie przepełnione prowadzeniem wielkich finansów. W tej dziedzinie nie ma, ani wytchnienia, ani pomocy, która mogłaby oddalić troskę codzienną i zwolnić od trudnych decyzji. Pomimo to, nie tylko rozgłos, sławę, ale i konkretny wpływ na bieg historii potrafił zdobyć. Umniejszanie tego sukcesu tylko umniejsza jego pomniejszycieli (…). Proszę o chwilę zamyślenia przed posągiem Jana Blocha, posągiem, którego w Polsce nie ma”[6].

Podsumowanie

Książka Ignotusa jest wyjątkową pozycją opisującą sytuację w Polsce z zaborze rosyjskim, a także w nowo rodzącej się Niepodległej. Ignotus jako ważna postać w życiu biznesowym stolicy znał opisane przez siebie postacie osobiście i dzięki swoim dziełom pozostawił wiedzę dla potomnych. W książce, oprócz Kronenberga i Blocha, opisanych jest dziesiątki innych postaci istotnych dla ekonomii Polski w tamtym czasie, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Książka jest pełna bardzo śmiesznych anegdot, pokazuje również, jak na oczach autora odchodziła w dal dawna arystokracja feudalna i jak biznesy arystokratów szlacheckich były bardzo prymitywne w porównaniu z inwestycjami nowej klasy kapitalistów, których wybitnymi przedstawicielami byli wyżej wymienieni. W ramach moich badań habilitacyjnych będziemy wracali do XIX-wiecznych przedsiębiorców (zresztą nie tylko polskich), a nawet będziemy mieli okazję poznać bogaczy feudalnych wieków XVII i XVIII oraz ich pisarstwo.

Materiały edukacyjne:

1. Multimedialny spot o historii i wkładzie Leopolda Kronenberga stworzony przez fundację jego imienia działającą przy Citibanku Handlowym (7 min.):

2. Notka o Adolfie Peretzu (Ignotus) na Wikipedii


[1] Ignotus, Finansjera warszawska (1870-1925), Mówią Wieki, Warszawa 2008, s. 9.

[2] Tamże, s. 60.

[3]Tamże.

[4]Tamże, s. 61.

[5]Tamże, s. 36.

[6] Adam Węgłowski, Jan Gotlib Bloch: król kolei, „Przekrój” 16.01.2019, link: Jan Gotlib Bloch: król kolei – Kwartalnik Przekrój (przekroj.pl)

Udostępnij: