Przeglądasz kategorię
Archive

„Rany, przecież właśnie zamieniliśmy wielki, ładny dom pełen zasad i obowiązków forsowanych przez naszego konserwatywnego tatę na piwnicę ćpającego bitnika mieszkającego ze starymi!”[1]

Dzisiaj podejmę się recenzji autobiografii artysty znanego pod pseudonimem „Flea”, którego rzeczywiste imię i nazwisko to Michael Balzary. Jako basista i współtwórca kapeli Red Hot Chili Peppers posiada majątek w wysokości 150 milionów USD, co czyni go jednym z bogatszych muzyków na świecie. Książka, którą przedstawię, nosi tytuł: „Acid for the Children” (Michael Balzary, Wydawnictwo SQN, Kraków 2019). Ukazuje ona młode lata artysty w Australii, a następnie w Los Angeles,  gdzie kształtowała się jego droga życiowa i muzyczna przed samym założeniem zespołu RHCP.

Miłe złego początki

Życie Flei zaczęło się dostatnio i spokojnie. Urodził się w 1962 roku w bogatej rodzinie urzędnika australijskiego z tzw. wyższej klasy średniej. Rozstanie z Australią nastąpiło dość szybko. Gdy Flea miał cztery lata,  jego ojciec otrzymał wysokie stanowisko w Ambasadzie Australii w Stanach Zjednoczonych i cała rodzina przeniosła się do USA. Niedługo potem jego matka poznała bezrobotnego niemieckiego hippisa Waltera, który mieszkał w piwnicy swoich rodziców i miał talent muzyczny (którego nigdy nie zrealizował) i zdecydowała się odejść od męża, a dzieci zostały podzielone między rodziców (Flea trafił pod opiekę matki, a jego siostra do ojca). Tak podsumowuje ten dzień, w którym wsiadł do wymalowanego w kwiaty garbusa Waltera z matką, a ojciec odleciał z siostrą do Australii: „Tak skończyło się normalne życie”[2]. Książka opisuje proces, jak chłopak trafił z ułożonej konserwatywnej rodziny do innego środowiska. Mimo doznanej krzywdy, Flea nie ma za złe matce jej wyboru. Podziwia ją za wolność i wybór dużo cięższego życia, po to „aby pić tanie wino przy muzyce jazzowej”. Uważa, że odziedziczył po niej DNA wolności. Nawet w swojej książce wychwala nieraz samego Waltera, o którym pisze: „Mimo, że Walter był jednostką dysfunkcyjną i sponiewieraną psychicznie, okazał się moim aniołem. (…) Wkrótce odkryłem, że to narkoman i pijak, niezdolny do ogarnięcia się na tyle, by spełniać swoje marzenia i wieść poukładane życie (…). Ale pokazał mi, jak zamieniać ból w piękno”[3]. To właśnie od niego nauczył się, jak przekładać swoje problemy nie w agresję i niszczenie, lecz w miłość do ludzi i tworzenie sztuki oraz muzyki.

Kreatywność jako szaleństwo

Książka porusza ważne kwestie, np. czym jest kreatywność w muzyce i jakim kosztem można ją osiągnąć. W dobie wielu telewizyjnych konkursów muzycznych widzimy dzieciaki próbujące zostać artystami rockowymi w ułożony sposób. Sam Flea opisuje swoją drogę do kreatywności jako inny i to mrożący krew w żyłach proces. Ponieważ Walter i matka nie interesowali się nim w ogóle, więc wałęsał się po ulicach Los Angeles z różnymi dzieciakami. Ponieważ był outsiderem i nikt się z nim nie przyjaźnił, a dziewczyny nie były nim zainteresowane, skupiał się na swoim hobby: muzyce i koszykówce. Jak twierdzi, nigdy nie pragnął wzbogacić się na muzyce, interesowała go przede wszystkim warstwa artystyczna. Dlatego przez wiele lat zamykał się z paroma kolegami outsiderami w piwnicach, gdzie grali muzykę bez nagrywania niczego (tylko dla siebie). W tym samym czasie pochłonął go również wir narkotyków (do których nawiązuje w tytule książki) i przez wiele lat próbował właściwie wszystkiego od marihuany do kokainy. Na życie zarabiał czasami legalnie (np. pracując w przychodni weterynaryjnej), a czasem nielegalnie (jako dealer narkotyków i wielokrotnie jako złodziej sklepowy).

Książka opisuje długi proces formowania się kreatywności artysty, który może się wydać szokujący (skoki po narkotykach na główkę do basenu, spanie na ulicach i plażach, notoryczny brak pieniędzy). Żeby przytoczyć jeden z lżejszych „kreatywnych” pomysłów Flei, należy wspomnieć prezent, który dał swojemu przyjacielowi Jackowi Ironsowi: „Mój przyjaciel kiedyś urządził w swoim domu imprezę urodzinową i chciałem mu dać coś zwariowanego, coś czego nie dostałby od nikogo innego. Nasrałem więc do zamykanej torebki, zapakowałem ją pięknie i przyozdobiłem wstążką. (…) Bardzo chciałem, żeby było to coś niezapomnianego. Udało się, nawet czterdzieści lat później wciąż to wspominamy”[4]. Jak sam mówi, dziwi się, że nie umarł z przedawkowania, ani nie złapał HIV, gdyż większość osób idących jego drogą to spotkało.

Fundament

Flea uważa, że tym, co go trzymało przy życiu, były pewne fundamenty, takie jak np. miłość do muzyki, która była dla niego o wiele ważniejsza niż narkotyki czy używki. Podziwia również swojego ojca, który pokazał mu – choć przez krótki czas – wartość spokojnej rodziny i zbudowania zdrowych relacji, a także przedsiębiorczość. Mimo że często nie miał pieniędzy, nie wstydził się brać nawet najmniejszych zleceń typu strzyżenie trawników czy też sprzątanie psich kup w gabinecie weterynaryjnym (jak mówi: kochał tę pracę). Od matki i babci, kobiet wolnych (babcia uciekła od bijącego ją dziadka i bez grosza przy duszy wsiadła do statku do Australii, gdzie zaczęła swoje życie) otrzymał gen wolności i poczucie bycia wolnym.

Podsumowanie

Jak zdecydowana większość badanych na blogu multimilionerów Flea miał ciężkie i pokręcone życie. Mimo uzależnień i spadania na samo dno, udało mu się podnieść i stworzyć jeden z najważniejszych zespołów muzycznych Red Hot Chili Peppers. W książce poświęca dużo miejsca miłości do innych ludzi i wszystkich stworzeń, prosi też o wybaczenie wszystkie istoty, które kiedykolwiek zawiódł. Książka dotyka również tematu stawania się artystą (czy można się tego wyuczyć, czy musi to być proces naturalny) i tego, jak cierpienie może być przekuwane w tworzenie dzieł.

Na blogu poznamy jeszcze wielu artystów, którym udało się wejść do grona najbogatszych ludzi na świecie, w tym wspomnienia frontmana RHCP Anthony’ego Kiedisa.

Materiały edukacyjne:

1. Flea opowiada o książce „Acid for the Children” i dorastaniu wrażliwego chłopca (wraz z prezentacją rodzinnych zdjęć):

2. Jedna z kultowych piosenek Red Hot Chili Peppers „Californication”:


[1] Flea, „Acid for the Children”, Wydawnictwo SQN, Kraków 2019, s. 53.

[2] Tamże.

[3] Tamże, s. 63.

[4] Tamże, s. 219-220.

Udostępnij:
Czytano przez: 5 min