Przeglądasz kategorię
Archive

 „Ja tymczasem byłem marzycielem. Nie miałem innego wyjścia, ponieważ rzeczywistość mnie przerastała”.

 „Alfred ruszył do bufetu kupić coś na ząb. Zauważył, że ja nie idę. – Nic nie kupujesz? –zapytał. – Nie mam pieniędzy – odpowiedziałem szczerze. Kupił nam po coli i batoniku, żebyśmy nie czuli się niezręcznie i nawet nie próbował wykorzystać naszej sytuacji w naszych układach handlowych. Teraz wiedziałem, że trafiłem na dobrego człowieka (trzydziestokilkuletni Tommy Hilfiger z żoną na spotkaniu biznesowym)”.

Udostępnij:
Czytano przez: 5 min